Ta, którą ona sięga po raz pierwszy.
Leży na wierzchu jej torebki, ciepły od całego dnia, z nakrętką już lekko wytartą w miejscach, które znają jej palce. Nie sprawdza. Sięga, naciska i idzie.
Jedwabisty jak czekolada. Odporny na pocałunki podczas picia kawy, kolacji i każdej długiej rozmowy w ciągu tygodnia. Szminka, od której wszystko się zaczęło – i o którą każda inna kobieta w końcu pyta.